Ludzkie życie. Tak łatwo jest je odebrać. Zarówno komuś, jak i sobie... co pozostaje? Wspomnienia... . W życiu niejednokrotnie tracimy część siebie. Jakaś cząstka w nas umiera. Staramy się o niej zapomnieć. To jednak nie przychodzi tak szybko. Nawet po długim czasie odżywają wspomnienia, a przede wszystkim te miłe wspomnienia. O złych nie chcemy wspominać. Słuchasz, wpatrujesz się... myślisz. Pociągnięcia struny, drewno i metal, piórko... powinno łagodzić, a nadaje charakteru. Pozostaje muzyka i łzy w oczach... zakrwawionych oczach. Ostatnia noc... jak długo możemy być razem właśnie tej nocy? Tylko Ty i ja.... muzyka... nie pozostało nic więcej jak muzyka, muzyka. Akordy i szarpnięcia strun. To ból... pozostający w środku. Każde szarpnięcie, każde drgnięcie wywołuje płacz. Krwawy płacz... trzeba zrobić coś teraz. Nie można czekać... . Nie oszukujmy się, bo telewizja kłamie. Nikt ze szklanego pudła nam nie pomoże, żaden telefon czy mail. Liczy się to, co jest w środku. W nas. Krwawiące serce i oczy nabiegłe krwią... dziecinko... oświeć mą drogę... ten ostatni raz... przede mną niedziela. Krwawa niedziela... . Jedyne czego pragnąłem, to Ciebie. Boję się wstać i ruszyć do walki, bo to mnie zniszczy. Przywrze do muru. I nic poza tym... . Chaos.
12 marca 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz